środa, 24 sierpnia 2011

ludzie, stołki & parapety.

witam,
tak się czasami zastanawiam nad tą naszą rasą ludzką. i dochodzę do wniosku, że mamy we wszelakich strukturach ludzi, stołki & parapety.

są tacy, którzy mogą wypytywać ' o co dokładnie mu chodzi ? '.. tak więc odpowiem Wam a może bardziej objaśnię o co mi chodzi, a może i nawet podam parę przykładów, lub też nie. bo w końcu to mój blog i mogę na nim umieszczać, pisać i wciskać co tylko mi się żywnie podoba. daje to wiele możliwości. możesz być kim chcesz być lub możesz pozostać po prostu.. sobą.

tak więc wracają do głównego wątku.. chodzi o to, że spotykamy różnych ludzi, mają różne poglądy, przekonania, religie a nawet i różne rasy. lecz czy każdemu człowiekowi warto zaufać? czy każdemu można okazać szacunek?

o to tu chodzi. o ludzki odrębny 'sposób bycia', o to, że z kim przystajesz taki się stajesz. trafne spostrzeżenie.

są osoby, którym możemy ufać na sto a nawet na sto jeden procent, są osoby, które wydają się nam bardzo bliskie, a są tacy, którzy kogoś udają, chcą udowodnić komuś swą wartość. a tak naprawdę swą wartość powinniśmy okazywać wyłącznie sobie. czy to takie trudne do pojęcia? czy naprawdę trzeba być bardzo inteligentnym a zarazem mądrym (bo inteligencja a mądrość to dwie zupełnie różne rzeczy) żeby dojść do tego zaiste cholernie łatwego wniosku? czy to naprawdę takie trudne? nie.  musisz odnaleźć to w sobie, głęboko w sobie to co chcesz sobą reprezentować, poszukać odpowiedniego dla siebie i wyłącznie dla siebie towarzystwa. bo pamiętaj.. to co robisz zależy od Ciebie. tylko Ciebie. pięknie nie? cały Twój los leży w Twoich rękach. TWOICH. wykrzycz to! LOS ZALEŻY ODE MNIE. i tylko od Ciebie. a wtedy.. możesz liczyć na mój szacunek. i nie tylko mój, ale i milionów!

pozdrawiam, W.


6 komentarzy:

  1. i takie coś mogę czytać, dobrze piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałem, dwukrotnie, za pierwszym razem nie do końca do mnie dotarło o co chodzi, bo masz wiele do powiedzenia i nie wszystko wydaje się tak proste jak byśmy chcieli. bardzo mi się podoba, jesteś juz u mnie na blogu w 'fascynacjach' będę zaglądał!

    OdpowiedzUsuń
  3. a niektórym zalezy tylko na popularności i zatracjaja swoje własne "ja" i wartości dla jej zdobycia. Zmieniają swój wygląd, który niekoniecznie im odpowiada, ale robia to, by się wyrożniać, by ludzie się nimi interesowali. Z czasem to tak wsiąka w człowieka, że sam już potem nie wie, kim tak na prawdę jest i całe jego życie staje się balem przebierańców.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie wiadomo komu można zaufac. Kazdy czlowiek jest inny, i nie ma tutaj znaczenia, jesli chodzi o rase czy poglady... Na szacunek trzeba sobie zasłużyć.

    Szufladkowanie ludzi (rasa, poglady, wyglad, itp.) bardzo utrudnia nam zweryfikowanie zamiarow/charakteru drugiej osoby.

    Towarzystwo... Trzeba miec takie, przed ktorym niczego nie trzeba udawac... Osoby z zaburzeniami osobowosci chyba dobieraja sobie zle towarzystwo...

    To moje zdanie...

    A ja? Staram sie w zyciu robic to co chce, a nie to co mi wypada. Mam do siebie szacunek, bo w innym wypadku inni nie mieliby go do mnie. :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. zdarza się jednak, że i osoby zaufane po latach wybierają inną ścieżkę - i drogi się rozchodzą. oby tylko pokojowo i z godnością. co wcale łatwe nie jest.

    OdpowiedzUsuń
  6. Też tak uważam ; )

    OdpowiedzUsuń