piątek, 26 sierpnia 2011

w świat, by marzeń swych dobiec.

witam,
ten post również przeznaczam komuś bardzo mi bliskiemu, mojemu przyjacielowi z Londynu, mojemu drogiemu K.

zapakowałeś swą walizkę, by wyjechać, by spełnić swe marzenie i odwiedzić na dłużej Londyn. jest mi ciężko, gdy Ciebie tutaj nie ma. jestem myślami jak również i sercem przy Tobie, czy w szczęściu, czy też i w chorobie.
wyjechałeś.. bo podążasz za swoimi marzeniami. to piękne. mam przyjaciół.. takich jak Ty, którzy podążają za swoimi marzeniami i celami. gdybyś potrafił sobie naprawdę wyobrazić jak bardzo za Tobą tęsknię. ale nie zawracaj sobie tym głowy bo ja.. a ja? a ja jakoś dam sobie radę. jestem, byłem i zawsze będę.

to najpiękniejsze co może być, mieć przyjaciela, który potrafi przebaczać, wysłuchać, przytulić, wesprzeć a nawet gdy trzeba to i płakać z Tobą i dla Ciebie by, jak by to rzecz.. by Ci ulżyć w cierpieniu. nasz 'wiąz' został wystawiony na próbę, a my tę próbę przeszliśmy. z wynikiem 6++. dlaczego? bo wybaczyłeś, bo byłeś, jesteś i będziesz. to nazywa się przyjaźń. kiedy nie musimy rozmawiać ze sobą non stop a i tak mogę o 3 w nocy do Ciebie zadzwonić (i po mimo kosztów roamingu..) Ty uspokoisz mnie swoim jak zawsze ciepłym i przyjacielskim głosem 'Wojt, wszystko jest w porządku, kładź się i śpij, jutro wstanie nowy dzień'.

K, pamiętaj, że zawsze tutaj na Ciebie czekam, jeżeli w najbliższym czasie odwiedzisz Polskę, nie daruję Ci jeżeli się nie zobaczymy.

W.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz