witam,
dziś 31. października - święto duchów, diabłów, wiedźm, zombie & innych.
nakładamy maskę na twarz i możemy wcielić się w kogo tylko chcemy, czy to chochlik, czy to elf.
święto te bardziej pasuje mi w stanach tudzież w bliższej nam anglii, gdzie dzieci świrują z ogromną dynią i skaczą jak wcześniej wymienione przez mnie chochliki w świecie elfów wołając entuzjastycznie ' cukierek albo psikus '. a w polsce zamiast małych, słodkich dzieciaków mamy 2 tudzież 3 dresów z psem u boku z tekstem na ustach ' cukierek albo wpierdol '.
ja natomiast wolę imprezy 'dla dorosłych' nie żebym podniecał się tym, że jestem już pełnoletni, ale raczej wolę domówki tudzież imprezy w klubie, gdzie sam mogę przebrać się w co zechce. w tym roku niestety nie wybieram się nigdzie. a może i nawet dobrze, bo mam zatkany nos, lekki ból gardła i podkrążone oczy. chociaż to ostatnie pasuje nawet do halloween'owego stroju.
odechciewa mi się gdziekolwiek wychodzić przez te dzieci no. latające non stop po mojej klatce schodowej. no i tych dresów.
ale może zrobię sobie potem zombie'drinka. tak, to dobry pomysł.
życzę więc upiornej nocy przepełnionej strachem, mrokiem i chłodem.
W.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz