do napisania tego posta natchnęła mnie moja droga A*.
miłość. czym właściwie jest miłość? to trudne pytanie. dla mnie. nie wnikam w to, jak Wy to słowo interpretujecie.
miłość, to coś takiego gdy wstajesz rano i uśmiechasz się, bo ktoś na Ciebie czeka.
miłość, to poranna kawa, zapach śniadania i te urocze odgłosy rozstawianych na stole talerzy, filiżanek, sztućców..
miłość, to nie tylko beztroskie dni, ale i dni kiedy wszystko wydaję się być szare.
miłość, to kłótnie, te 'ostre' i te 'łagodne'.
miłość, gdy mówisz słowo 'kocham', bo czujesz delikatne, ale przyjemne, ukłucie w sercu.
miłość, to bycie tam, gdzie Twoja druga połówka.
miłość, to argument na wszystko.
miłość, to dar, a gdy go 'posiądziesz' nie waż się pozbywać.
miłość, to też cierpienie, rozczarowanie, strach..
ale właściwie, tych pozytywnych stron jest więcej, na szczęście więcej.
trzeba trzymać się pozytywnych stron, by związek miał sens.
bo czy miałoby sens trwać w związku, który jest negowany, nie ma rozmów i nie ma rozczarowań?
jesteśmy tylko ludźmi, i każdy z nas musi się 'dotrzeć', każdy z nas musi poznać drugą osobę.
nie bójmy się uczuć, nie bójmy się tego, że ktoś nam się podoba.
nie ma 'zaraz'.. albo 'potem'. liczy się 'teraz' & 'natychmiast'!
liczy się każda cenna sekunda, minuta, godzina, dzień.
xxyyxx - about you'
wojt.
* moja droga A, tak jak już pisałem wcześniej, imion ludzi z mojej ekipy nie rozpowszechniam! : *